Ciężki tydzień…

Za mną naprawdę ciężki tydzień… Wieczorami stopy tak mnie bolały że miałem problemy z chodzeniem, reszta moich „członków” też nie była w lepszym stanie… To był tydzień nadgodzin… Żeby chociaż większy ból przełożył się na większą kasę… I oby dwa dni wolne wystarczyły na regenerację… Mam już przygotowane wpisy na cały następny tydzień, będą ukazywały się tradycyjnie o 2 w nocy a te dwa wolne dni poświecę na wizyty na waszych blogach.
MIŁEGO WEEKENDU MOI DRODZY 🙂

Poniedziałek- Dowcipny szef!
Wtorek- Zgubne życie kawalera
Środa- Przyjaciele bliżsi niż rodzina
Czwartek- Z szafki Staśka
Piątek- Mój dzień w pigułce
Sobota- Robotnik robotnikowi kur*ą
Niedziela-?

Reklamy

Przeprosiny i zaproszenie.

Na wstępie chciałbym przstanleueprosić tych na których blogi ostatnio nie starczyło mi siły zajrzeć. Wybaczcie, ale w tym tygodniu dostaję sporo nadgodzin i wracam do domu ledwo żywy 😦 😦 Obiecuję, że w weekend postaram się to wszystko nadrobić 😦 A dziś zapraszam was na nowy wpis na http://www.stasiekgorny.blogspot.com i bardzo proszę o komentarze pod nim.
Miłego dnia wam życzę 🙂

Z szafki Staśka cz.8

„Jego niemy krzyk” 10.05.2016
Naiwny…Lecz przecież nie jedyny,
zrodził wiele marzeń,które dziś konają w ciszy,
bezsilnością spętany w pustkę wyciąga swą dłoń,
wciąż krzyczy,lecz jego krzyku nikt nie usłyszy.
On przecież nie chciał wcale tak wiele,
czasem pagórek bywa szczytem nie do zdobycia,
dziś z oczu jego wyczytać można tą prawdę,
że bez miłości nie ma i życia…

„Całym sercem” 10.05.2016
Kochać, całym sercem kochać,
uczynić wszystko by szczęśliwą była,
przytulić mocno gdy dopadnie smutek,
pielęgnować tą miłość która w nas się zrodziła.
Dziękować że jest, bo moją radością,
szepcząc „Kocham Cię” jej duszy dotykać,
z dumą na skarb mój bezcenny spoglądać,
móc pić do woli z tego miłości strumyka.

[Dziś z szafki Staśka słono-słodka mieszanka wyleciała 🙂 Przypominam że szafkę otwieram w każdy czwartek 🙂 MIŁEGO DNIA 🙂 ]

Z psimi cyckami w oczach!

Nie ma większej przyjemKroooppkaności niż chodząca w środku nocy po głowie spanikowana jamniczka z nadwagą!! Kropka boi się burz, jak tylko zagrzmi dostaje głupawki, co jest szczególnie uciążliwe gdy człowiek smacznie śpi a kawał jamniczego cielska leży mu na twarzy! Wiem, wiem, mogło by być gorzej gdyby Kropka była bernardynem, wtedy z głowy bym jej nie zwalił… Choć budzić się z psimi cyckami na oczach to żadna radocha… Taki mój los, zamiast budzić się wtulony w kobiecą pierś, budzę się z dyszącym ze strachu psem na głowie!!! 🙂 🙂

33 na liczniku!

33 lata temu, w 33 na licznikumiasteczku na wschodzie Polski, na świat przyszło cudowne dziecko. Wydarzenie to poprzedziły niesamowite zjawiska: słońce zaczęło wirować, niebo przybrało odcienie fioletu, a ojciec dyrektor zapomniał wspomnieć o wpłatach na radio… To był poniedziałek 16 września, na porodówce Szczebrzeszyńskiego szpitala pijana położna leżąc pod łóżkiem krzyczała „Przyj!!!!”. Oto rodziła się legenda, człowiek który miał odmienić oblicze ziemi, tej ziemi… Początkowo nosić miał imię Mojżesz, ale leżąca pod łóżkiem pijana położna wycharczała że lepiej będzie Stasiek… Można by opowiedzieć niewiarygodną historię tego człowieka, począwszy od czasów gdy to coś w majtkach nazywał siusiakiem, aż do dziś, gdy z siusiaka zrobił się kawał ch**a, ale obawiam się, że ludzkość nie jest jeszcze na to gotowa…
33 lata temu na świat przyszedł ten wredny, złośliwy, drański, ale przyznacie że również przesłodki, maruda którego bloga właśnie czytacie 🙂 Starość nie radość! 🙂

Nie oczekuję że zrozumiecie…

Piątkowy wpis...Gdybym pracował dla ludzi którzy szanują i doceniają mnie i moją pracę to każdego ranka jadąc do pracy nie czuł bym się jakbym szedł do więzienia… Z jednej strony pieniądze, całkiem niezłe pieniądze a z drugiej nerwy, przemęczenie i wypalenie… Najgorsze jest to, że przestało mi zależeć… Ogólnie, na niewielu rzeczach mi już zależy… Gdyby te parę piw dziennie za cholerę bym tego nie przetrwał… Ale lepiej odrobinę zagłuszyć duszę, codzienność niż się zachlewać czy ćpać… JA NIE UCIEKAM, JA W GŁUPI ALE SKUTECZNY SPOSÓB TŁUMIĘ, UCISZAM SWOJEGO DEMONA… Nie oczekuję że zrozumiecie, nie oczekuję wielu komentarzy pod tym wpisem, po prostu chciałem to z siebie wywalić… Jestem zmęczony, potwornie zmęczony…Ale za chuja się nie poddam!!!

Z szafki Staśka cz.7

„Najpiękniejszy śnie” 6.05.2016
Bądź moim najpiękniejszym snem,
i spraw bym się nigdy z niego nie obudził,
dla mnie twa miłość będzie niczym tlen,
a ty najukochańszą ze wszystkich ludzi.
U stóp twoich złożę uczuć mych kwiat,
byś tylko chciała we wspólną wędrówkę wyruszyć,
mej miłości wystarczy na milion lat,
ona pieśnią uwielbienia dla bratniej duszy.

„Kacze opowieści” 8.05.2016
Dzięki wyborcy za „dobrą zmianę”,
niechaj nas natchnie od prawa do lewa,
Jarosław wybawca naród wyzwolił,
któż dziś ze szczęścia nie zechce zaśpiewać?
Ach ten mały rycerz, jakiż on dzielny,
cóż że zamiast kobiet kręcą go koty,
nasz okręt Polska dziś w pełni blasku,
choć stery jego w rękach idioty…
Od dobrobytu zakręci się w głowach,
jak dziennikarzom w progach pośredniaka,
pomników nastawia na każdym rogu,
może zamiast orła na godło wstawić innego ptaka?
W konstytucyjnym trybunale trwoga nastała,
kto nie zakwacze zakuć go w dyby,
prędzej Rydzyk zacznie pieniądze rozdawać,
niż Jarosław przyzna że ta „dobra zmiana” jest tylko na niby…

[Dziś z szafki Staśka wyleciała miłość i polityka, (dzieci nie czytać!) pierwsze podnosi fiuta a drugie ciśnienie (mówiłem, dzieci nie czytać!) 🙂 ]

Szczerbaty pies

Mam w firmie taką złośliwą glizdę, która próbuje po mnie jeździć odkąd wróciłem do pracy. Ot, taki typowy śmieszek, a jakby tego było mało lizus, nie raz widziałem jak latał po placu za prezesem czy kierownikiem merdając ogonkiem. Widziałem w życiu nie jednego głupka, staram się być tolerancyjny na docinki tego człowieka, tym bardziej że jest dużo starszy, ale pewnego dnia ten osobnik trafi na mój zły dzień, gdy będę dziabnięty i podkurwiony, wtedy to wszystko się skumuluje i strzelę mu w mordę… Ten człowiek jest jak stary, szczerbaty pies, ugryźć nie może to ujada złośliwie 🙂 🙂
A wy w pracy mieliście lub macie takich idiotów?