Pytanie do Was :-)

Ahoj kamraci!!! Piąteczek mamy, więc pytanie Wam zadamy!!! Nie raz słyszałem opinie, że dając pieniądze bezdomnym się im szkodzi, bo tacy ludzie zaczynają traktować żebranie jako sposób na życie i nie próbują wyjść z bezdomności. A Wy co o tym myślicie? Zdarza sie Wam dawać pieniądze takim ludziom?

36 na liczniku!!! :-)

Dawno, dawno temu (dokładnie 36 lat temu!) na wschodnich stepach Piastowskiego grodu (a dokładniej w Szczebrzeszynie) po porodzie trwającym dwa tygodnie (z przerwami na kanapki i oglądanie „Klanu”) na świat przyszło dziecię tak cudowne, jak kolejne teorie zamachu Smoleńskiego w wykonaniu Antoniego Macierewicza! A na imię było mu Stasiek… 36 na liczniku moje pociechy! Starość nie radość! 🙂36 URODZINY

BHP po polsku…

W bloku naprzeciwko mnie łatają dach papą. Panowie spacerują sobie tuż przy krawędzi bez żadnych zabezpieczeń i aż się proszą o tragedię. Wystarczy jeden krok za dużo, zachwianie się i delikwent znajdzie się na dole… Podejrzewam że robią dla „firmy” w której i ja miałam nieszczęście parę ładnych lat temu pracować. Wtedy też „pracodawca” nie raczył nas zaopatrzyć w liny i szelki. Pojawiły się dopiero po tym jak poszła plotka że mogą się pojawić inspektorzy z PIPu i robić nam zdjęcia. A robiliśmy wtedy na dużo wyższych blokach niż ten po którym spacerują jegomoście na zdjęciu… Podejrzewam że gdyby któryś z nich zleciał to pracodawca przyjechał by szybciej niż pogotowie i policja. Przywiózł by ze sobą szelki i liny a potem zwalił całą winę na leżącego na dole pracownika, że ten ich nie założył. Uwierzcie, już nie takie historie słyszałem. Niestety mentalność Polskiego robotnika przez lata się nie zmienia. Nie potrafi upomnieć się o swoje i ryzykuje zdrowie i życie, zdany na łaskę jaśnie pana który mu płaci. Siedziałem w tym parę ładnych lat i uwierzcie mi, mógłbym napisać grubą książkę o tym jak przestrzegane jest BHP na budowach, albo raczej że BHP to zupełna fikcja, tak jak kontrole PIPu. Nie twierdzę że to norma, bo są pracodawcy którzy dbają o pracowników i pilnują przestrzegania BHP, ale w tej branży jak nigdzie indziej pełno jest szumowin dla których liczy się jedynie zarobek i mają kompletnie wyjebane na bezpieczeństwo swoich pracowników. A spróbuj upomnieć się o swoje, to usłyszysz: nie podoba się to do widzenia. Z tym można by było zrobić porządek, tak jak z zatrudnieniem na czarno, ale tak naprawdę nikomu na tym nie zależy…Ani pracownikom którzy nie potrafią walczyć o swoje prawa, ani pracodawcom bo oszczędzając na tych pierwszych więcej zarabiają, ani rządzącym którzy tak naprawdę mają nas maluczkich w dupie i pilnują swojego koryta…

„Szukając miłości za sedesem”

Książka którą mam niekłamany zaszczyt Wam dzisiaj przedstawić potrafi wycisnąć nie jedną łzę! Mieszkający gdzieś we wschodnich lubieżach Polski pisarz, kryjący się pod pseudonimem Stanley Maruda, w dość nietuzinkowy sposób opisuje swą, zabójczą wręcz, miłość, jaką darzy szwagra! Opowiada również o tym jak doszło do tego, że był jedynym ministrantem który nie podniecał księży, oraz jak odkrył że dłubanie w nosie może być świetnym urozmaiceniem niedzielnego obiadu!! Pełna wzruszeń historia o poszukiwaniu miłości za muszlą klozetową, która trzyma w napięciu niemal tak samo jak raport komisji Antoniego Macierewicza! Znajdziemy tu odpowiedzi na wiele dręczących nas każdego dnia pytań, jak np. czy koń stojący na jednej nodze przypominał by bociana? Dodatkowo do książki dołączona jest płyta ze ścieżką dźwiękową na której Stanley Maruda podczas jednej ze swoich wypraw do lasu naśladuje odgłosy godowe mieszkających tam zwierząt, czym zwabia sporych rozmiarów jelenia i tylko cudem unika kopulacji z napalonym zwierzem, kryjąc się w gęstwinie i śpiewając „Przez twe oczy zielone oszalałem!”
Moja ocena w skali 1-6? (fanfary!!!) Daję 8 gwiazdek!! ***** ***! Jeżeli nie macie czym rozpalić w piecu, albo ogłuszyć wścibskiej sąsiadki, to książka zdecydowanie dla Was! Zamówić można dzwoniąc pod numer 997. Na hasło „CH.W.D.P!” dostaniecie rabat! A jak namierzą numer to nie tylko rabat…

Gdy odbiera sobie życie dziecko…

Według policyjnych statystyk od 2017 do 2020 roku samobójstwo popełniło 418 osób do 18 roku życia. Większość ofiar nieletnich znajduje się w przedziale wiekowym 13-18, jednak zdarzają się także ofiary jeszcze młodsze. W 2020 roku na swoje życie targnęła się jedna osoba z przedziału wiekowego 7-12… Ostatnio było głośno o dwóch znalezionych w lesie wiszących trzynastolatkach… Pierwsze co przychodzi na myśl to CO SIĘ KURWA DZIEJE Z TYM SPOŁECZEŃSTWEM, że dzieci odbierają sobie życie?! Odpowiedź jest banalnie prosta. Stworzyliśmy społeczeństwo w którym pojedyncza jednostka jest samotna, bo ogół jest do tego stopnia zaślepiony pogonią za dobrobytem że w ogóle nie dostrzega tego co dzieje się obok. DAWNIEJ LUDZIE ŻYLI ZE SOBĄ, DZIŚ ŻYJĄ OBOK SIEBIE. DAWNIEJ LUDZIE ZE SOBĄ ROZMAWIALI, DZIŚ SĄ WPATRZENI W KOMPUTERY, TABLETY I TELEFONY… Trudno by problemy swoich dzieci dostrzegali rodzice którzy od rana do wieczora zapierdalają, a swoje latorośle oglądają jedynie przed snem… Ciężko tu kogoś winić, bo w takich czasach przyszło nam żyć… Albo raczej takie czasy sobie stworzyliśmy. Narzuciliśmy sobie takie tempo życia i takie priorytety, że nawet na najbliższych bywamy ślepi… Śmierć każdego z tych dzieci jest porażką nas wszystkich jako społeczeństwa, bo tworzymy świat w którym brak miejsca na bliskość, dialog czy empatię. Świat w którym żyje się po to by mieć więcej, a nie by żyć dla siebie nawzajem…A czasem wystarczy poświęcić choć chwilkę drugiemu człowiekowi. Bo zapewnienie żarcia, dachu nad głową i nowoczesnego smartphona to zdecydowanie za mało…

Jestem na Instagramie!

Co prawda jestem człowiekiem starej daty, niechętnym wszelkim nowościom i zmianom (co widać po gaciach-żartuje!!) ale postanowiłem się przemóc i założyłem konto na Instagramie! O dziwo odnalazłem kilku znajomych z blogowego świata, więc nie będę tam osamotniony. GDYBY KTOŚ Z WAS CHCIAŁ TO ZAPRASZAM DO OBSERWOWANIA MNIE NA INSTAGRAMIE. Odwdzięczę się tym samym. Co prawda dopiero zaczynam, ale postaram się raz na jakiś czas wrzucić zdjęcia jakich nie zobaczycie nigdzie indziej. Trzeba iść z duchem czasu żeby się młodzi z nas, staruszków, nie naśmiewali! To że skrzypią nam kolana gdy wchodzimy po schodach i mylimy śmietnik z sedesem, nie znaczy że nie możemy być nowocześni!!!
Mega pozytywnego tygodnia wszystkim życzę!
PS: Już widzę jak wścibska rodzinka z jęzorami na wierzchu szuka mojego profilu!

Ale mi dobrze!!!

„ALE CI STACHU DOBRZE!”- zdarza mi się to słyszeć, a podejrzewam że ludzi którzy tak myślą, szczególnie w moim otoczeniu, jest sporo… Ludzi którzy tak naprawdę gówno o mnie wiedzą, którzy nie mają bladego pojęcia z jakim skurwysyństwem zmagam się od lat, którzy wiedzę o mnie czerpią z głupich plotek w których rozprzestrzenianiu prym wiedzie pewien bydlak, którzy nie poświęcili ani minuty by ze mną szczerze porozmawiać, ale to nie przeszkadza by oceniać mnie i to jak żyję… Strasznie mi kurwa dobrze! Wręcz od dziecka marzyłem by mieć to skurwysyństwo, żreć na lewo kręcone leki dzięki którym nie mam pojebanych myśli, nie móc się porządnie wysypiać ani normalnie funkcjonować… No kurwa można powiedzieć że moja obecna sytuacja jest szczytem marzeń! Jedni w dzieciństwie marzą by zostać strażakami, inni policjantami a mnie się kurwa zamarzyło to choróbsko i teraz mam! Moi drodzy! Kieruję te słowa do wszystkich i celowo nie zakładam hasła! Zanim wydacie o kimś osąd, zanim skomentujecie czyjeś życie, zanim kogoś ocenicie, obgadacie, oplujecie czy obsracie, może najpierw spróbujcie włożyć troszkę wysiłku i go lepiej poznać, szczerze pogadać… Ja naprawdę doceniam że bywam częstym gościem osiedlowych jęzorów, cieszę się że dzięki rzyganiu na mą skromną osobę ktoś dowartościuje swoje nędzne ego i powiem Wam szczerze że mam kompletnie wyjebane na to co się o mnie mówi i myśli, bo to nie świadczy o mnie tylko o tym robactwie które czerpie podnietę z plucia na innych, ale uwierzcie mi, wy którzy uważacie że mam tak dobrze, że nie chcielibyście przeżyć tygodnia z tym skurwysyństwem z jakim zmagam się na co dzień.

Macie czas do poniedziałku!!!

Na początku tygodnia planuję robótkę przy której mógłbym spokojnie nagrać filmik, więc może ktoś z Was ma jakieś ciekawe pytania na które chciałby usłyszeć moją odpowiedź?? Jednym słowem organizuję Q&A!!! Pytania, tematy na które chcielibyście poznać moją opinię, zostawiajcie w komentarzach pod tym postem, a ja postaram się to w przyszłym tygodniu nagrać 🙂 Macie czas do poniedziałkowego poranka 🙂

„Zielona mila”

Książkę o której dziś będę pisał zna chyba większość z Was, a jeśli nie, to na pewno mieliście okazję obejrzeć świetny film na motywach owej powieści. Sam oglądałem go wielokrotnie, a książka dopiero niedawno wpadła w me ręce jako prezent od pewnej niewiasty… Znając film na pamięć przystąpiłem do tej książki nie oczekując że czymkolwiek mnie zaskoczy… Ogólnie jestem zdania że najpierw powinno się czytać książki a dopiero potem oglądać ekranizacje, choćby z tego względu że odwracając kolejność odzieramy książkę ze wszelkich smaczków jakie kryją kolejne strony i pozbawiamy się tej przyjemności gdy w napięciu czekamy jak potoczy się opowieść … Tu każda strona była krokiem przez historię którą doskonale znam… Co nie zmienia faktu że fajnie było po raz kolejny powrócić na blok „E” i jeszcze raz to wszystko przeżyć. Film jest świetny za sprawą genialnie dobranych aktorów, a książka? Książka ma dodatkowo tą zaletę że mniej boleśnie przechodzi się zakończenie, bo co innego czytać i sobie wyobrażać, a co innego widzieć… Kawał porządnej lektury z którą czas na pewno nie był stracony!
Moja ocena w skali 1-6? (werble!!!) Daje mocne 5! Jeżeli nie oglądaliście filmu to gorąco polecam tą książkę. Jeżeli oglądaliście to i tak warto ją mieć na półce, bo to jedna z opowieści do których zawsze chętnie się wraca, mimo że ma najbardziej niesprawiedliwe i smutne zakończenie z jakim można się spotkać. Naprawdę trudno do czegokolwiek się przyczepić, a książka, nawet mimo wcześniej znanego zakończenia, potrafiła pochłonąć bez reszty i sprawić że niedziela zleciała nie wiadomo kiedy.

Co się dzieje z tym narodem?

Dawniej Polak postrzegany był jako pijak i złodziej. W ostatnich latach pracujemy, albo raczej rząd i jego wyborcy pracują by postrzegano nas jako homofobów, rasistów i ciemnotę. Czy nas naprawdę nie stać by być otwartym, tolerancyjnym i pozytywnie postrzeganym narodem? Przecież można połączyć tradycyjne wartości z nowoczesnością. Nie musimy też wyrzekać się tożsamości. Wystarczy wyzbyć się stereotypów i naszych narodowych fobii by odmienić wizerunek Polaka w Europie i na świecie. Gdy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej wierzyłem, jak się okazuje naiwnie, że Polacy gdy zobaczą że można żyć inaczej, wyjmą słomę z butów, otrą gęby z błota i ruszą ku lepszemu… Parę lat rzeczywiście szło to w dobrym kierunku… Do czasu aż kilka milionów naszych rodaków doznało zaćmienia umysłu i dopuściło do władzy ludzi, którym marzy się uczynienie z Polski kraju w którym rząd i kościół będą kreowały rzeczywistość, nie licząc się z nikim, ani niczym… Zobaczcie co te skurwysyny z nami zrobili! Niczym najpodlejsza choroba zainfekowali każdą dziedzinę życia, każdą instytucję, chcąc nas zmusić byśmy żyli i myśleli tak jak oni chcą! Niedługo zamiast samodzielnego myślenia w głowach będziemy mieli przekaz dnia płynący z Nowogrodzkiej! A z Europejczyka zrobi się bezmyślny cham walący kamieniem w geja, lewaka czy emigranta…Żal patrzeć na to co się z tym narodem dzieje…

Podsumowanie sierpnia i o wrześniu…

Stare ludowe przysłowie mówi, że gdy w sierpniu wiatry kołdrę tarmoszą, to zimą żubry sierści na jajcach nie noszą… Nie pytajcie jak to tłumaczyć…Nie jestem fachowcem od żubrów…Nie licząc tych w puszce… Tak czy siak sierpień już prawie za nami… W zeszłym roku w sierpniu było aż 11 dni z temperaturami 30 stopni i więcej (!!!) w tym były jedynie dwa! Dla kogoś kto tak jak ja nie znosi upałów to miła odmiana!! Zmartwię moich hejterów i antyfanów, ale kończący się miesiąc był dla mnie całkiem udany!! Wygrałem 4 konkursy i wpadło mi troszkę fajnych fantów za darmoszkę, w tym świetna książka. Świetną książkę dostałem również w prezencie + kilka innych rzeczy które zachowam w tajemnicy. Wybrałem się również na pocztę by dwóm pierwszym aniołom, w postaci upominków powiedzieć DZIĘKUJĘ ŻE JESTEŚCIE. Pozostałe anioły będą musiały uzbroić się w cierpliwość, ale spokojnie, ja nie zapominam. Co więcej? Niewątpliwie dużą radochę sprawiły mi doniesienia o dolegliwościach jakie dokuczały temu panu który mnie tak nienawidzi 🙂 🙂 Choć życzę mu czegoś dużo gorszego niż to co doskwierało mu w ostatnim czasie. Ale jak to mówią, Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy, a źli ludzie zawsze dostają to na co zasłużyli! 🙂 Co więcej? Właściwie najlepiej będzie jeśli skieruję wszystkich których to interesuje do zakładki KUFER POZYTYWNYCH CHWIL, tam trafia wszystko co dobrego mnie spotyka. 🙂
Przed nami wrzesień, miesiąc narodzin najwybitniejszego blogera jaki mieszka w moim domu, więc miejmy nadzieję że przyniesie nie tylko mi, ale i Wam moje pociechy, tylko to co dobre! Wiem że czasem nie jest łatwo (nie zdajecie sobie sprawy jak dobrze to wiem) ale cieszcie się życiem moje pociechy, bo licznik każdego z nas zapierdala jak szalony! Bądźcie najlepszymi ludźmi jakimi potraficie i miejcie kompletnie wyjebane na złych ludzi! Oni są jak gówno! Gdy wdepniecie po prostu wytrzyjcie but i z uśmiechem idźcie dalej przez swój mały świat! Ale się rozpisałem! Dzięki za sierpień i do zobaczenia we wrześniu! 🙂
PS: Pomidorki które widzicie na zdjeciu Maruda wyhodował od nasionka 🙂

Niechaj sterczą wasze orły!!

Żyjąc w tym kraju człowiek ma wrażenie że bierze udział w wyjątkowo popierdolonej komedii i za każdym razem gdy już myśli że nic nie jest w stanie go zaskoczyć dzieje się coś co wyprowadza go z błędu! Ot, weźmy naprzykład tą „patrityczną” sukienkę naszej reprezentantki Miss Supranational 2021! Strach pomyśleć jakich leków musiał nawpierdalać się człowiek który wymyślił tą kreację!! Właściwie to powinniśmy się cieszyć że nie był to pokaz męskiej bielizny bo wtedy orzeł wysiadywał by dwa jaja…a samo ptaszysko, o ile nie było by we wzwodzie, bardziej przypominało by zdechłego gołębia niż orła… Patriotyzm w PiSowskiej Polsce przybiera formy za którymi nie nadąża współczesna psychiatria i wcale bym się nie zdziwił gdybyśmy za kilka miesięcy zobaczyli bojówki ONRu w podobnych kreacjach! Pod warunkiem że będą pasowały do glanów… Taki łysy, napakowany kark w sukience ze sterczącym orłem (bez świńskich skojarzeń!) skandujący „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!” byłby lepszą reklamą obecnej polskości niż ta nieszczęsna kobieta którą oglądacie na zdjęciu, a która, sądząc po minie, nie ma świadomości że robi z siebie idiotkę…
Pełnego uśmiechu tygodnia wszystkim życzę i równie pięknie sterczących orłów jak ten na sukience… Choć to akurat życzenia dla panów… 🙂