Dzień na nie!!! [3924]

Właściwie nie miałem zamiaru robić wpisu, ale skoro już jestem… Nie wiem co się ze mną dzieje, może mój „przyjaciel” funduje mi kolejny spadek nastroju, a może to ta pogoda za oknem, która zachęca do szukania w necie najciekawszych sposobów na popełnienie samobójstwa, ale mam dziś dzień na NIE. Właściwie nic złego się nie stało, po prostu jestem dziś nie do życia… Nic mi sie nie chce, cztery wypite kawy tylko wzmogły bóle serca i jestem zdechły… Mamy 17tą… Kliknę PUBLIKUJ, pójdę zamknąć dzioby, nakryję szklarenkę z pomidorami i pierdolnę sie na łóżko… Wybaczcie że Was zaniedbuję moje pociechy, ale… Po prostu mi wybaczcie! 🙂 W ramach rekompensaty jutro dostaniecie dwa wpisy i postaram sie bardziej udzielać 🙂 Miłego wieczoru wszystkim życzę, spokojnej nocy 🙂

Środa na biało…

W normalnych okolicznościach cieszył bym się ze śniegu, ale mamy połowę kwietnia, jutro będę miał dostawę krzewów róż, a dookoła robi się biało… 😅 W poniedziałek było tak cieplutko że latałem po dworze w koszulce z krótkim rękawem, we wtorek wiało i słońce za chmury się schowało, a dzisiaj zrobiło się biało… Co prawda szanse by ten śnieg się utrzymał są takie same jak na to że Kaczyńskiemu wróci rozum, ale ta pogodowa szarość kiepsko wpływa na mój nastrój…
Ostatnio trochę mniej mnie w blogowym świecie, ale jak to z wiosny, roboty nie brak… Żeby jeszcze zdrowie dopisało i ten w niebiosach pozwolił dozipać do końca roku a będzie dobrze… Tym bardziej że mam coś bardzo ważnego do załatwienia, coś o czym dowiecie się we właściwym czasie, ale zdradzę Wam, że za każdym razem gdy kupuję książki, zamawiam ich więcej i bynajmniej nie dla siebie… 😉 Niebawem wezmę na warsztat książkę Jakuba Żulczyka. Nie znam twórczości owego pana, ale chwycił mnie za serce tym, że nazwał Dudę debilem 😂😂 i po prostu nie mógłbym nie mieć na półce jego książki 😂😂😂😂 Biorę się za robotę moje pociechy, a Wam życzę miłego dnia 😉

Bez komentarza…

Jeżeli facet bije kobietę to jest dla mnie czymś równie ohydnym co pedofil, gwałciciel czy ktoś znęcający się nad dziećmi czy zwierzętami! I nie ma znaczenia czy nosi mundur, garnitur czy spodnie robocze! Nie ma znaczenia czy napierdala żonę w domu, czy okłada protestujące kobiety!!! Tego się kurwa nie da usprawiedliwić niczym! Albo się jest człowiekiem, albo bydlakiem, nie ma nic po środku, a społeczeństwo nie powinno godzić się na krzywdzenie słabszych, bo każdy z nas może paść ofiarą takiego skurwysyna!! Każde ścierwo które podniesie plugawą łapę na słabszego powinno zarobić kulę w łeb i robić za nawóz na polu!! No, ale w pojebanej Polsce ksiądz wpychający łapę w majtki dziecka „ma pokusy”, a gestapowiec napieprzający po plecach kobietę pałą teleskopową pilnuje porządku!! Sami robimy z tego świata piekło, pozwalając tym ścierwom na to co robią! Dziś oglądacie to w telewizji, jutro to może spotkać Was lub kogoś Wam bliskiego!!!

Bez komentarza…

Nigdy nie ukrywałem, że wolę towarzystwo zwierząt niż ludzi. Zwierzęta są wyzbyte cech takich jak np. podłość, czego niestety o przedstawicielach mojego gatunku powiedzieć nie można. Nawet taki wąż kąsa tylko wtedy gdy nie ma innego wyboru, a człowiek? Człowiek by pluć jadem i kąsać nie potrzebuje żadnego powodu… Jesteśmy najbardziej rozwiniętym gatunkiem na Ziemi, a wykorzystujemy to by na każdym kroku pokazywać jakimi jesteśmy bezwartościowymi skurwysynami, których jedyne na co stać to dewastowanie planety na której żyjemy i deptanie po innych, tylko po to by osiągnąć swoje cele… Naprawdę trudno być dumnym z bycia człowiekiem. Nie potrafimy szanować siebie, innych i planety na której przyszło nam żyć…Zamiast podawać sobie ręce, wyszczerzamy kły… Budujemy chory świat który na każdym kroku nas wykańcza… Obłąkany pęd po to by mieć więcej, gdy obok są ludzie nie mający prawie nic. Nerwy, stres, społeczeństwo pogrążające się w depresji i brak czasu na to co najważniejsze… O ile jeszcze potrafimy dostrzegać to co naprawdę ważne… Technologia za nas myśli i powoli zaczynamy nią żyć… Kontakty międzyludzkie to dziś kontakt jednego telefonu z drugim, komputera z komputerem… Nawet nie dostrzegamy jak w naszej codzienności, w nas, ubywa człowieczeństwa… Jak mało dajemy sobie uczuć, poświęcamy czasu… Biadolimy, że przeróżne choróbska i wirusy nas zabijają, ale nikomu do pierdolonego łba nie przyjdzie, że sami na siebie to sprowadzamy. W tym co żremy, pijemy i wdychamy każdego dnia jest tyle chemii, że chyba tylko cudem nie świecimy. Prowadzimy chore eksperymenty a potem dziwimy się że co jakiś czas świat zalewa jakieś gówno, które zabija setki tysięcy, jak nie miliony z nas. My sami kręcimy na siebie bat! Swoją pychą, głupim przekonaniem że jesteśmy na tej planecie najważniejsi i że można nam wszystko. Pytanie, ile milionów musi jeszcze umrzeć by człowiek cokolwiek zrozumiał? O ile nie jesteśmy w stanie jeszcze cokolwiek zrozumieć, skoro myślą za nas media i internet, a uczucia okazujemy za pomocną pierdolonych emotek… Zabawne jest to, że tuż obok nas, a nawet i z nami, żyją istoty, które mają więcej ludzkich odruchów niż my sami i od których powinniśmy się uczyć tego, czego w nas jest coraz mniej, jak chociażby bezwarunkowej miłości… Mowa oczywiście o wspomnianych na początku zwierzętach, na które człowiek wciąż patrzy z góry, choć to raczej one powinny patrzeć z politowaniem na to co ludzkość zrobiła z siebie…

O „prawdzie” i partyjnych psach…

–Kaczyński przez 11 lat powtarzał, że są coraz bliżej prawdy, po czym stwierdził, że być może nigdy nie uda się owej prawdy poznać! 😂😂😂😂 W końcu, po 11tu latach zaczął przyjmować właściwie tabletki! 😂😂 Teraz powinni pomyśleć o leczeniu Antoniego, który wszędzie widzi brzozy, słyszy wybuchy a z uszu wydobywa się mu sztuczna mgła! 😂 Chłopu trzeba pomóc bo jest na skraju obłędu!!
Z przeprowadzonych przez Ipsos badań wynika, że aż 2/3 Polaków negatywnie ocenia policję. Zabawne, bo jeszcze tak niedawno słuchaliśmy że policja chce ocieplić swój wizerunek. Pytanie czy napierdalanie kobiet pałami to właściwy sposób by zyskać sympatię społeczeństwa? Czy obraz damskiego boksera w mundurze, bezmyślnie wykonującego rozkazy psychopaty z Żoliborza, ma w tym pomóc? Policja z instytucji mającej chronić obywateli przekształciła się w partyjną bojówkę która owych obywateli tłucze. Psy na smyczy szaleńca kąsają tych, z których pieniędzy dostają karmę! Panowie policjanci, ta władza kiedyś się skończy, a zła opinia będzie się za wami ciągnąć długie lata! CH.W.D.P!

11 lat teatrzyku Smoleńskiego.

Dziś 11ta rocznica katastrofy Smoleńskiej. Czego dowiedzieliśmy się przez te 11 lat? Właściwie chyba tylko tego, że Macierewicz ma problemy psychiatryczne, a Kaczyński potrafi bez skrupułów wyciągnąć trupa swojego brata na potrzeby wyborów. Przez te 11 lat nie widzieliśmy ani jednego dowodu potwierdzającego zamach!! Słuchaliśmy tylko coraz durniejszych teorii szalonego Antosia i oglądaliśmy starannie wyreżyserowany spektakl, który miał uczynić Lecha Kaczyńskiego męczennikiem za Polskę! Przez te lata komisja Macierewicza pożerała kolejne miliony podatników, nie robiąc tak naprawdę nic! Nawet by ściągnąć do Polski wrak nie podejmowano jakiś szczególnych działań! Prawda jest taka, że Kaczyński i jego podnóżki od samego początku wiedzieli, że tam żadnego zamachu nie było, ale wyczuli okazję do zagrania na emocjach narodu i to wykorzystywali! Te wszystkie chore teorie, ekshumacje, komisje, to tylko i wyłącznie teatrzyk przygotowany na potrzeby kolejnych wyborów. Gdyby istniał choć jeden, jedyny dowód, że to był zamach, to już dawno byśmy o tym wiedzieli! Jednego czego pojąć w całej sprawie nie mogę, to podłość Kaczyńskiego, bo jakim trzeba być padalcem by wyciągać trupy brata i bratowej tylko po to by osiągnąć polityczne cele?!!

Ośmiesza siebie, urząd i nas…

Pan, którego oglądacie na zdjęciu, gdyby miał choć śladowe ilości honoru, spakował by walizkę, wziął Agatkę pod pachę i odszedł, nie tylko z pałacu prezydenckiego, ale całkiem z życia publicznego! Nikt nie ośmieszył do tej pory tak tego urzędu! Ciągłe gafy, wpadki, głupie miny, podpisywanie ustaw na torach, obiecywanie tańszej musztardy, podpasek czy oczek wodnych, rymowanie o ostrym cieniu mgły, opowiadanie żenujących dowcipów, czy wypowiedzi po których już nawet śmiech zanika! Na Boga jedynego!! Ktoś kto powinien godnie reprezentować nasz kraj, nas wszystkich zachowuję się jak… Powiedzmy że określenie jakiego użył Pan Żulczyk wydaje mi się pieszczotą… Internet ma używanie, w świecie nikt nie traktuje nas poważnie, w zagranicznych portalach pojawia się słowo „DEBIL”, a mi jest cholernie wstyd, że ktoś taki jest naszym prezydentem, jest mi przykro że znalazło się tylu mało inteligentnych ludzi, by umieścić faceta gadającego w maseczce przez niepodłączony telefon, na najwyższym stanowisku w państwie 😭

Poranek Marudy!

Nie wiem co mnie podkusiło, by założyć rankiem bluzę bez kaptura… Do sklepu mam raptem dwie ulice, ale pieruńsko przewiało mi durny łeb, a ślepia napieprzane wiatrem wyglądały tak, jakbym płakał za resztkami rozumu które uleciały bezpowrotnie… Potem dowiedziałem się, że moje problemy są chuja warte przy problemie osełki masła, szpitalnego jedzenia i niegrzecznych księży… O parze staruszków nie wspomnę… Wiem że to wszystko wygląda jak bełkot wariata, ale tak wygląda mój poranek!! Na szczęście istnieje spora szansa że pierdolnę na serce i w końcu będę miał to czego tak pragnę- święty spokój!!! Strach pomyśleć jakie atrakcje przyniesie reszta dnia! Może porwą i zgwałcą mnie kosmici, spadnie mi na stopę samolot z trzystoma pasażerami na pokładzie, albo okaże się że zostałem nowym ekspertem w TVP Info… Niech ktoś mnie kurwa przytuli!!!! Wybaczcie mi kochane pociechy ten wpis, ale jestem od samego rana tak negatywnie nastawiony do życia, że tylko przywiązać sobie kamień do szyi, położyć na torach i sie utopić… MIŁEGO DNIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ i pamiętajcie, że nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej 🙂

Nie bójcie się komentować!

Z radością przyjmuję fakt, że w ostatnim czasie widzę nowe ksywki w komentarzach pod wpisami, choć moglibyście nieco częściej mnie nimi raczyć! Jeżeli wierzyć statystykom WordPress, to większa część ludzi którzy zaglądają na mojego bloga nie udziela się wcale. Fajnie że zaglądacie, super że czytacie, ale nie bójcie się zostawić raz na jakiś czas (najlepiej codziennie! 🙂 ) jakiegoś komentarza! (chyba że jesteście kimś z mojej wścibskiej rodziny, albo glosowaliście na PiS, to wtedy sie bójcie!) Ja naprawdę nie gryzę, co poświadczą ludzie którzy już trochę mnie znają i choć nie jestem na blogu non stop, a jedynie zaglądam parę razy w ciągu dnia, to wcześniej czy później odpiszę na każdy Wasz komentarz 🙂 Poza tym komentując pod pseudonimami nie ryzykujecie że w środku nocy wejdę do Was przez komin z nożem w ręku i obłędem w oczach, wrzeszcząc: JEBAĆ PIS!! ZARŻNĘ WSZYSTKIE KACZKI!!! 🙂 🙂 Muszę hamować to chore poczucie humoru, bo niektórzy z Was jeszcze sie z nim nie oswoili… 🙂 Tak czy siak, moi nowi, nieśmiali, czytelnicy, nie bójcie się udzielać jeśli macie ochotę wypowiedzieć się pod którymś z wpisów. Ja naprawdę jestem normalnym (akurat!) przesłodkim aniołeczkiem (to już było kłamstwo roku!) który chętnie z Wami podyskutuje 🙂 A Wam wszystkim życzę miłego wieczoru, spokojnej nocy i najpewniej walnę sie na łóżko żeby coś poczytać… Ale ok. 4tej rano powinienem znów szwendać sie po blogowym świecie. 🙂

Zabiła mu przyjaciela!!

Wyczytałem że na Tajwanie pewna kobieta w geście zemsty za zdradę obcięła nożyczkami penisa swojemu facetowi, po czym spuściła go w toalecie! Ależ te kobiety potrafią być okrutne!!! Trzeba spać z otwartym jednym okiem i chować wszystkie ostre narzędzia! Zrozumiałbym gdyby odrąbała mu rękę, czy nogę, przypalała ogniem, okładała po plecach deską z gwoździami, czy zmusiła do słuchania Radia Maryja, ale pozbawiać człowieka tego co dla niego najcenniejsze?! Na samą myśl że mój przyjaciel mógłby popłynąć kanalizacją robię się blady… Nawet nie mam pewności czy potrafi pływać… I tu chciałbym zaapelować do wszystkich facetów czytających tego bloga, byśmy w geście solidarności z tym człowiekiem i jego zmarłym tragicznie penisem postawili dzisiejszego wieczoru oknach płonące świeczki! A Wy, kobiety, opanujcie się!!!

Oni nami manipulują!

Moja rodzicielka od kilku miesięcy notuje w kalendarzyku liczby zachorowań i zgonów i zauważyła jedną ciekawą rzecz, a mianowicie że W WEEKENDY LICZBA ZGONÓW SPOWODOWANYCH PRZEZ COVID ZNACZĄCO SPADAŁA. Czyżby Polacy w weekendy umierali mniej chętnie? 😂 Od dawna twierdzę, że rząd manipuluje liczbami zachorowań i gdy trzeba ludzi z jakiś powodów pozamykać w domu (np. gdy szykują się protesty) albo przykryć jakiś smród, to wychodzi Mateuszek- kłamczuszek i mówi że mamy kolejną falę zachorowań i zaczyna straszyć. Po jakimś czasie liczby pikują w dół a on wychodzi i trąbi o sukcesie w walce z pandemią. Przez ponad rok ten schemat powtarzał się tyle razy, że trzeba być nie licho ułomnym by nie zauważyć że coś jest nie tak! Żeby nie było, nie twierdzę że zagrożenia nie ma! Jestem natomiast przekonany, że te skurwysyny na górze używają tej pandemii do swoich celów! Przestraszonym narodem łatwiej sterować, a ludzie przez te długie miesiące prania mózgów przestali zwracać uwagę na skurwysyństwa rządu! Czemu na tak olbrzymim spędzie jak urodziny Radia Maryja olano reżim sanitarny, a Sanepid nie zareagował? Czemu Kaczyński, który ze względu na wiek jest w grupie większego ryzyka, raz po raz daje się złapać bez maseczki? Czemu zamyka się miejsca gdzie trudno spodziewać się tłumów, jak salony fryzjerskie, a pozostają otwarte markety i kościoły?! Nie neguję istnienia samego wirusa, ale patrząc na to wszystko mogę z całą pewnością stwierdzić, że coś tu jest, najdelikatniej mówiąc, kurwa nie tak!! Nie wierzę w ani jedno słowo tego rządu! Zbyt wiele łgarstw ma na koncie ta władza! I na koniec powtórzę za pewnym lekarzem, że IM NIE ZALEŻY BYŚMY BYLI ZDROWI, BO TA PANDEMIA JEST IM NA RĘKĘ I CZEKALI NA NIĄ OD LAT. Zarówno rządzący, którzy dzięki niej mają nad nami kontrolę, jak i ci, którzy zarabiają na niej grube miliony. I żeby Was jeszcze bardziej pocieszyć powiem, że my, maluczcy, nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak bardzo jesteśmy jebani przez tych wielkich!

„Żyć aż do końca. Instrukcja obsługi choroby”

Książkę którą dane mi dziś recenzować można śmiało nazwać poradnikiem… Ksiądz Kaczkowski, który przez 10 lat towarzyszył śmiertelnie chorym, pomagał im przejść na drugą stronę, przy czym sam również zmagając się ze śmiertelną chorobą, w formie rozmowy ze współautorką książki opowiada, jak wygląda chorowanie nie tylko okiem kapelana hospicjum, ale i pacjenta… Mówi nie tylko o bolączkach rodzimej służby zdrowia, czy brakach w komunikacji na linii lekarz-pacjent, ale przede wszystkim radzi jak rozmawiać i postępować z ludźmi śmiertelnie chorymi, ich rodzinami, jak radzić sobie z chorobą, jak z nią żyć… Tą książkę powinni przede wszystkim przeczytać młodzi lekarze, którzy niestety na studiach nie mają zbyt wiele zajęć z kontaktów z pacjentami, co potem wychodzi w ich pracy. Polecił bym ją również ludziom, których bliscy zmagają się z nieuleczalnymi chorobami, gdyż znajdą tu wiele wartościowych rad, oraz chorym, bo nie brak tu cennych wskazówek które mogą pomóc w walce z chorobą. Nie oszukujmy się, to nie jest literatura która zainteresuje wszystkich. Nie jest dobrą propozycją gdy się czyta dla relaksu. To poradnik z którego można dowiedzieć się naprawdę wielu ciekawych rzeczy, pod warunkiem że takiej wiedzy się potrzebuje. To 12ta książka z księdzem Kaczkowskim w mojej kolekcji, ale różni się od pozostałych nie tylko formą w jakiej jest napisana, ale przede wszystkim celem dla którego powstała, a mianowicie by pomóc lekarzom, chorym oraz ich bliskim.
Moja ocena w skali 1-6? (werble!!!) Daje CZWÓRKĘ Z PLUSEM! Czytałem ten poradnik bardziej dla słów Księdza Kaczkowskiego, którym jestem zafascynowany, ale jeżeli wśród Was, Waszych bliskich, jest ktoś zmagający się z nowotworem, to możecie śmiało do mojej oceny dołożyć punkt i lecieć do sklepu, bo naprawdę jest kopalnią wiedzy, która wiele pomoże Wam zrozumieć i podpowie jak żyć i walczyć z chorobą.

O „pogłębianiu wiary”…

Zapewne część z Was zastanawia się cóż takiego Maruda robi w święta? Zdjęcie obok może być dla Was cenną wskazówką! Podkrążone z niewyspania, zmęczone ślepia i mleko za którym na co dzień nie przepadam, ale w niektórych przypadkach mi pomaga, świadczą o tym że święta spędzam na pogłębianiu wiary… Choć ewidentnie przesadzam z modlitwą, czego niestety efekty odczuwam dość boleśnie… Ale tak już mam, że jak zacznę się modlić, to do upadłego… Dzisiejszy dzień mam zamiar poświęcić na regenerację i choć mamy lany poniedziałek ja spędzę go całkowicie na sucho 😂 Mam nadzieję że Wy wyglądacie dzisiaj lepiej… 😂😂 Wieczorkiem, tak po 18tej recka książki, a od jutra wracamy do smutnej Polskiej rzeczywistości… Miłego dnia wszystkim 😊

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

Moi drodzy! Tworzymy coś w rodzaju blogersko-czytelniczej rodziny! Znamy sie niemal jak dwa półdupki, uchylamy przed sobą wrota naszych małych światów, więc za każdym razem gdy przychodzi mi składać Wam życzenia moje serce drży, niczym ta sikorka na oblodzonej gałęzi, lub wibrator ze słabymi bateriami…! Kochani! Kędziorki Wy moje! Przyjmijcie te oto skromne, rymowane życzenia mego autorstwa:
Życzę Wam jajec pięknie malowanych,
ciepła bijącego od ludzi przez Was kochanych,
życzę w spojrzeniach iskierek radości,
by nigdy nie zbrakło Wam życzliwości,
los nie skąpił wszelakich słodyczy,
tego Maruda z serducha Wam życzy!!! 🙂
WESOŁYCH ŚWIĄT!! 🙂

Po raz kolejny moje kędziorki daję Wam szansę zrobić coś dobrego!! Ta fundacja opiekuje się psami i kotami, których życie, najdelikatniej mówiąc, nie było usłane różami… Jak wiecie w naszym pojebanym kraju tego typu fundacjom się nie przelewa, dlatego jeżeli ktoś z Was może ofiarować choć parę złotych to niech sie nie zastanawia 🙂 Powtórzę to co już nie raz zwykłem mówić, że to empatia i miłość naszych serc czyni nas ludźmi 🙂

„Święty Wrocław”

Nie ukrywam że sięgając po tą książkę liczyłem na powieść, która przynajmniej dorówna wcześniejszemu dziełu Orbitowskiego, ocenionemu przeze mnie na piątkę „Kultowi”. Jednym słowem „Święty Wrocław” miał wysoko postawioną poprzeczkę. Pozwólcie, że posiłkując się fragmentem opisu streszczę Wam najpierw , o czym owa książka jest: „Mieszkańcy wrocławskiego osiedla Na Polance odkrywają, że mury ich bloków zbudowane są z czarnej substancji. Pod tapetami czai się coś nienazwanego i przerażającego. Ludzie szybko zaczynają znikać bez wieści, miasto ogarnia histeria, a do dzielnicy Różanka, okrzykniętej Świętym Wrocławiem, ściągają pielgrzymi z całej Polski”. Cała historia książki kręci się w okół Wrocławskich bloków, w których dzieją się rzeczy o które zdrowy rozsądek rozbija się niczym mało rozgarnięty ptak o szybę okna… Świetnie wplecione wyraziste postacie, które przyjdzie nam poznać doskonale się z nią komponują. Ponadto Orbitowski, który jest mistrzem w wyciąganiu społecznych ułomności, również i tu ich nie poskąpił. Podobnie jak w „Kulcie”, tak i tu początek nie był zachęcający, ale w miarę poznawania historii, poszczególnych bohaterów, wciągnąłem się do tego stopnia, że obiad opóźnił się o godzinę 😅 Z głodu nie padli! 😂😂 Możecie narzekać że w moich recenzjach niewiele jest szczegółów, ale nie chcę streszczać Wam książek, tylko pisać o swych odczuciach po ich przeczytaniu. Ta której recenzję czytacie dziś jest świetna, ale wyszła z pod pióra mistrza gatunku, więc nie mogło być inaczej 😊 Naprawdę warto zagościć w murach Świętego Wrocławia i dotknąć czarnych ścian, które wyzwalają w ludziach najgorsze instynkty 😈
Moja ocena w skali 1-6? (werble!!) Daję PIĄTKĘ! Naprawdę trudno się do czegoś przyczepić! Świetnie się czyta, trzyma w napięciu do samego końca i wywołuje ciary 😅 Z czystym sumieniem mogę ją wszystkim polecić, a szczególnie tym, którzy lubią się bać 😈

Tego nikt się nie spodziewał!!!!

Papież Franciszek zdecydował się na zmianę w kalendarzu kościoła katolickiego! Jeszcze w tym roku Boże Narodzenie zostanie przeniesione z 25 grudnia na 14 sierpnia!! Papież tłumaczy swą decyzję nowymi ustaleniami Watykańskich badaczy, z których wynika że Jezus narodził się ponad cztery miesiące wcześniej niż pierwotnie zakładano!!! W najbliższych dniach planowana jest konferencja prasowa na której papież oficjalnie ogłosi nowe zmiany w kalendarzu, natomiast z Watykanu płyną głosy, że to nie jedyne święto które zmieni datę!!!
Waszym zdaniem papież dobrze postąpił przenosząc Boże Narodzenie na sierpień???