Postscriptum 26.09.2020

Właściwie to nie miałem zamiaru robić dzisiaj wpisu, a nawet zaglądanie do blogowego świata miałem sobie odpuścić, ale leżąc teraz na łóżku z „Szału nie ma, jest rak” Kaczkowskiego w dłoni pomyślałem, że jak nie poodpisuje na Wasze komentarze to będziecie mieli mnie za złamanego chuja, i odpaliłem blaszaka… Dawno nie miałem tak luźnej soboty, ale z robotą jestem dwa tygodnie do przodu, wiec sobie pofolgowałem. Dzień nie byłby taki najpodlejszy gdyby nie to, że trzy razy przychodziła do nas „Biała miotła”… Biała miotła to żona tego pana który tak mnie nienawidzi. W sumie to ja też bym go nie przytulił, ale nie zniżę się nigdy do poziomu tego czegoś i nie będę nienawidził 🙂 Nienawiść jest domeną ludzi małych i bezwartościowych 🙂 Po prostu się go brzydzę 🙂 Większą część dnia sie opierdzielam, co do mnie nie podobne, ale po 16tej wydam zakaz schodzenia lokatorom z pietra i będę malował schody 🙂 Najchętniej zrobiłbym to z rana, ale nie da rady, bo muszą przecież którędyś człapać 🙂 Na szczęście jutro niedziela i będę mógł z czystym sumieniem leżeć w barłogu, oddając sie lekturze 🙂 Pa, pa, pa, całuski sto dwa!-tak jeszcze sie z Wami nie żegnałem 🙂 🙂 Ech, Wy moje kędziorki!! 🙂 🙂

Postscriptum 25.09.2020

-Jeszcze do niedawna, od zwleczenia się z łóżka do 11tej wypijałem trzy mocne kawy. Teraz piję jedną na rozruch, a potem herbatę rumiankową!!! Nie mam wyjścia, bo ostatnio nawet Enerenalem nie mogę zbić ciśnienia… Lata balowałem, żyłem jakbym był nieśmiertelny, a dziś popijam herbatkę rumiankową i martwię się, żeby kopyt nie wyciągnąć!! 🙂 ŻYCIE MA TEN UROK, ŻE WCZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ PŁACIMY ZA POPEŁNIONE BŁĘDY! Ale przynajmniej jest co wspominać! 🙂 A miałbym materiału na nie jedną książkę 🙂 🙂
-Skoro już przy książkach jesteśmy, to chciałbym jeszcze raz podziękować Dorocie, za świeżą porcję literek autorstwa księdza Jana 🙂 Na brak wartościowej literatury szybko nie będę narzekał 🙂
-Moja rodzicielka się dziwi, że dopiero 35 lat, a już takie problemy ze zdrowiem. Mój dobry kumpel też miał problemy z ciśnieniem i nie miał jeszcze 40tki gdy zasnął w fotelu i już sie nie obudził… Zostawił trójkę małych dzieciaków… Kostucha nie patrzy w metrykę, tylko dostaje listę od tego z góry i rżnie po kolei 🙂 Mam nadzieję, że nie jestem w harmonogramie na najbliższe miesiące 🙂
-Co prawda dla mnie weekend zacznie sie najwcześniej w sobotę po 18tej, ale Wam moje kędziorki już teraz życzę MIŁEGO WEEKENDU! 🙂

Muzyka która budzi wspomnienia :-)

O ile obecne Disco polo to dla mnie w zdecydowanej większości dno, śpiewanie o dupie i pokazywanie dupy, to już do tej muzyki z lat 90tych mam olbrzymi sentyment. Gdy słyszę piosenki jak te które Wam zamieściłem, mam przed oczami rynek na nowym mieście w Zamościu. Mój dziadek miał sklep mięsny nieopodal tego rynku i w czwartki od samego rana do wieczora zewsząd leciała ta muzyka, a stragany uginały się od kaset zespołów, których nazwy dzisiejszej młodzieży nie mówią absolutnie nic. Owszem, niektóre zespoły przetrwały do dziś, ale to już nie to!! Tamta muzyka i teledyski trąciły dziadostwem, zalatywały komuną i daleko im do tego co dają dzisiejsze możliwości, ale miały coś, co jest nie do podrobienia- klimat lat 90tych! Może i jestem sentymentalny, ale chciałbym czasem wrócić do tamtych czasów… Podejrzewam, że ci starsi blogerzy mnie zrozumieją, a ci młodsi stracili naprawdę fajne czasy… Ale za to nie skrzypią im stawy i nie łamie w kościach… 🙂 🙂 Fajnie czasem sobie przypomnieć, jak to dawniej było, a ta muzyka w pewnym stopniu to umożliwia i sprawia, że wracają wspomnienia… 🙂 🙂

Pieniądze zabijają dobro?

Z racji fachu jaki od paru ładnych lat wykonywałem i podejrzewam że będę wykonywał do usranej śmierci, robiłem zarówno u ludzi bogatych, jak i żyjących skromnie i powiem Wam, że im ktoś ma mniej, tym bardziej skory jest do dzielenia sie. Pracowałem dla faceta który srał kasą i którego pies wpieprzał rarytasy z delikatesów i ów gość nawet szklanki wody nam w upały nie zaproponował. Robiłem też u skromnego rolnika, który zaprosił nas do stołu, byśmy razem z nim i jego rodzina zjedli śniadanie i jeszcze flaszkę na stół postawił, cebuli nakroił, żeby prezes od nas wódki nie wyczuł 🙂 Bogaty nie myśli o dzieleniu się, tylko o tym jak mieć jeszcze wiecej (tak, wiem, są wyjątki, wielcy filantropi, bogate chuje chcące pokazać biedocie swą wspaniałomyślność i zrobić sobie reklamę, bo mało który pomaga anonimowo) a ktoś, kto żyje skromniej potrafi zrozumieć drugiego człowieka i chętniej otwiera serce. Co prawda od obu przypadków są wyjątki, ale wystarczająco wiele już widziałem by móc z czystym sumieniem stwierdzić, że pragnienie pieniądza zabija człowieczeństwo i prędzej biedny poczęstuje cię herbatą, niż bogaty wskaże drogę do kranu…

Postscriptum 21.09.2020

Dopadła mnie dolegliwość, która omal nie zabiła już wielu facetów, czyli przeziębienie! Z nosa mi cieknie jak z kranu, a musicie wiedzieć, że nos mam większy niż nie jeden kran! Niestety nie dane mi jest umierać w spokoju… Najpierw ugotowałem moim oprawcom najczęściej gotowaną przez Polaków w poniedziałek zupę- pomidorową. Potem wziąłem sie za ścinanie malin. Następnie prace porządkowe, mycie okien, okienek, pranie firan, firaneczek i ogólnie cała masa prac, które wykonuje perfekcyjna pani domu, czyli ja!!! A dopiero po 13tej… Naliczyłem, że do momentu opublikowania tego wpisu wypowiedziałem 1472 razy słowo KURWA i 315 razy myślałem by rzucić się pod samochód, więc można śmiało powiedzieć, że poniedziałek mam udany… Oby dociągnąć do wieczora i wsadzę sobie gromnicę w dłonie i będę czekał aż śmierć po mnie przyjdzie… A Wy pamiętajcie, by nie płakać po mnie za bardzo… Dwie godziny dziennie straszliwego lamentu w zupełności wystarczy…
Miłego popołudnia/wieczoru/dobrej nocy (niepotrzebne skreślić) Wam życzę! 🙂

Gładka musztarda?!!?!

Lista zakupów w wykonaniu mojej rodzicielki często przypomina receptę wypisaną przez lekarza po kilku koniakach! Stałem jak ciul na środku osiedlowego sklepu zastanawiając się, co to takiego GŁADKA MUSZTARDA i czy jest coś takiego jak musztarda chropowata! Sytuacji nie poprawiał fakt, że byłem niedospany, a moje szare komórki zostały w domu i razem z Kropką chrapały pod kołdrą w najlepsze… Podszedłem pod półkę z musztardami, marmoląc pod nosem najróżniejsze przekleństwa, ale na żadnym słoiczku nie dojrzałem napisu GŁADKA MUSZTARDA!! Przetarłem na wpół śpiące ślepia i już miałem iść do półki z rozpuszczalnikiem, by sie oblać i podpalić, gdy doznałem olśnienia!! GAŁKA MUSZKATOŁOWA!! Podejrzewam że w tamtym momencie miałem minę jak ten jaskiniowiec, który trąc jajcem o jajco wynalazł ogień!!! Cholerna gałka muszkatołowa a nie gładka musztarda!!! Że też kobiety tak nam komplikują życie!!!
A tak poważnie, to PEŁNEGO UŚMIECHU TYGODNIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ! 🙂

Przeleżana, zaczytana niedziela :-)

Niedziela moje pociechy!! Niedziela!!! Za oknem słoneczko świeci a ja większość dnia leżę w towarzystwie moich czworonogów i oddaję sie lekturze jednej z książek Kaczkowskiego „Ekskluzywny żebrak”! Postawiłem akurat na ten tytuł, gdyż miałem pewność że ogarnę ją w jeden dzień, a nie lubię kiedy rozpoczęta książka na mnie czeka! Czytanie można porównać do seksu. Nie przerywa sie bzykania w trakcie by skończyć za kilka dni 🙂 Dobra, już jestem grzeczny! 🙂 Mam już wszystkie książki napisane przez Kaczkowskiego, a brakuje mi jeszcze czterech napisanych o nim 🙂 Tak czy siak literek do czytania mi nie zabraknie 🙂
JAK WAM MIJA DZIEŃ? CO DZIŚ PORABIACIE? Bardzo mnie uwielbiacie, czy tylko trochę? 🙂 🙂

Moja pierwsza zupa z dyni! :-)

Wczoraj zerwałem największą z moich dyń, tak ok. 25-30 kg. Większa część poszła na przecier do słoików, a dziś postanowiłem ugotować moją pierwszą zupę krem z dyni!!! Nie dość że nigdy wcześniej jej nie gotowałem, to i nie miałem okazji jej jeść! Obejrzałem kilka filmików na YouTube, wybrałem jeden z łatwiejszych przepisów i………. i wyszła całkiem, całkiem!! Właściwie o całkowitym sukcesie będę mógł mówić dopiero gdy nikt nie dostanie po niej sraczki, ale smakowała całkiem fajnie 🙂 A teraz kończę wpis i pędzę niczym strzała do łazienki… 🙂 🙂 MIŁEGO WEEKENDU WSZYSTKIM ŻYCZĘ 🙂

Pytanie do Was :-)

Ahoj kamracPYTANIE DO WASi! W czasach gdy chodziłem do Zamościa do szkoły, po dworcu przechadzał sie taki jebnięty Rysio, który podrywał dziewczyny słowami „Mam dla Ciebie róże i jajca duże”. (Autentyk!) Jak się zapewne domyślacie jego sposób na podryw się nie sprawdził. A dzisiejsze pytanie brzmi: JAKIE WY MIELIŚCIE SPOSOBY NA ZWRÓCENIE UWAGI PŁCI PRZECIWNEJ? A MOŻE SAMI W JAKIŚ NIETYPOWY SPOSÓB BYLIŚCIE PODRYWANI? 🙂

Czyja to sprawka? :-)

Trochę głupio pisać do każdego z Was z osobna z zapytaniem, więc wykorzystam bloga i proszę by osoba odpowiedzialna za tą miłą niespodziankę przyznała się tu, lub na priv, bo nie wiem komu dziękować!!! 🙂 🙂 A jest za co!! Dzień mam koszmarny, bo za cholerę nie mogę zbić ciśnienia i serducho daje popalić, ale ktoś mi naprawdę poprawił humor!! 🙂

Cukierek dwóch instancji.

Nie dalej jak we wtorek mówili w dziennikach o człowieku, który w jednym z marketów zjadł cukierka wartego 40 groszy i trafił za to przed sąd. Żeby nie było, nie popieram takich marketowych degustacji, bo gdyby każdy tak robił to markety długo by nie pociągnęły, ale na Boga, sprawa otarła się o dwie instancje, co generuje o niebo wyższe koszty niż wartość owego cukierka!!! Cukierek był wart 40 groszy, facet dostał 20 złotych grzywny, a koszty postępowania sądowego, ruszenia całej tej machiny szły w tysiące! Gdzie tu sens? Gdzie logika?!! Obecna władza kradnie miliony i nikt nawet nie pomyśli by ich ścigać, a tu facet zjadł jebaną śliwkę w czekoladzie i zamiast nakazać mu po prostu zapłacić te 40 groszy, albo sprawę umorzyć, organizuje się szopkę za którą płacą podatnicy!!! Polska to chory kraj!!

35 na liczniku!!!!

Dokładnie 35 lat temu, w małym miasteczku na wschodzie Piastowskiego grodu, działy się rzeczy jakich największym umysłom trudno było pojąć!!!!!!! Wpierw niebiosa się roztworzyły i promień jaśnisty spłyną na ziemię, wskazując ciemnocie ludzkiej miejsce w którym narodził się ON… A na imię było mu Stasiek… W maleńkiej stajence, pośród osłów i… Dobra, przesadzam!! 🙂 Dziś wybiło mi moi drodzy parafianie 35 na liczniku życia!!! I jak widzicie z wiekiem rozumu mi nie przybyło!! 🙂URODZINKIII

Piątka dla zwierząt? Uwierzę jak zobaczę!

„Zakaz hodowli zwierząt futerkowych, większe kompetencje dla organizacji społecznych, inspekcja weterynaryjna z prawem do nakładania mandatów, częstsze kontrole schronisk czy koniec z łańcuchami – to niektóre ze zmian w prawie, które proponuje Prawo i Sprawiedliwość w kwestii zwierząt.”. Gdyby tzw. „Piątka dla zwierząt” weszła w życie, to była by to jedna z niewielu dobrych rzeczy jakie zrobiła obecna władza. Piszę gdyby, bo przejście tej ustawy wcale nie jest takie pewne, tym bardziej że dość mocne lobby futrzarskie zgromadzone jest w okół pana Rydzyka, a z nim obecny rząd nie odważy sie zadrzeć! Fermy futrzarskie czy chów klatkowy już dawno powinny być zakazane, a kary za znęcanie sie nad zwierzętami wywindowane jeszcze bardziej. Jeśli Kaczyński ma czyste intencje (w co naprawdę trudno mi uwierzyć) to ustawa przejdzie i odmieni los wielu zwierząt. Gorzej jeśli to zwykła zagrywka PRowa i Kaczyńskiemu chodzi o to, by w oczach narodu zrobić z siebie kochającego zwierzątka dobrego dziadzia…
Trzymam kciuki za tą ustawę, chciałbym by los zwierząt się poprawił, ale znając tą bandę która nami rządzi, ich układy i układziki, powiem tylko, że uwierzę jak zobaczę!!!

Poniedziałek w ogrodzie Marudy…

Poniedziałek… Już sama nazwa tego dnia sprawia, że bujne owłosienie na plecach zaczyna się jeżyć… Wy też tak macie? Choć to pytanie głównie do pań, które przecież pleców nie golą… 🙂 Tym razem postanowiłem zamiast jakiegoś pełnego narzekań wpisu zaprosić Was moje kędziorki do mojego ogrodu, byśmy zaczęli nowy tydzień miłym akcentem 🙂 PEŁNEGO UŚMIECHU TYGODNIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

O grzybie i grzybach :-)

Ostatnio chwalicie sie na blogach swoimi znaleziskami, więc i ja nie będę gorszy i pochwalę sie tym, co dzisiejszego ranka zebrał Bartek! 🙂 🙂 (Bartek to starsza, acz nie tak cudowna, wersja mnie 🙂 ) A że duszą byłem z nim, gdy owe grzyby zbierał, można śmiało powiedzieć że nazbieraliśmy razem 🙂 🙂 A że wzrok już nie ten sam, i zrywa wszystko jak idzie, nasza pobożność znacząco wzrosła, gdyż teraz modlimy sie przed każdym posiłkiem zawierającym grzyby 🙂 🙂 Jak dożyję do zimy to też się wybiorę 🙂  a póki co moje plany nie sięgają dalej niż 15minut w przód 🙂 Jeszcze raz miłej niedzieli życzę a jak ktoś chce, niech się pochwali efektami grzybobrania 🙂

Kupujcie alkohol na stypę!

Witajcie moje kędziorki! Wczoraj zawaliłem z wpisem jak rzadko, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie! Mam bardzo poważne problemy ze zdrowiem, które wyjątkowo zachowam dla siebie, a które będą sie tylko nasilać, aż zaprowadzą mnie do krainy wiecznych łowów, więc powoli możecie kupować wieńce, znicze i alkohol na stypę… Z tym że alkohol już teraz wysyłajcie na mój adres, to zacznę stypę po sobie wcześniej, byście Wy mogli skoncentrować sie na żałobie po mnie! Jeszcze nie wiem komu zapiszę w testamencie moją bogatą kolekcję pornusów… Możecie o nią walczyć w kisielu…
Heh, sytuacja robi się naprawdę niewesoła, a ja sobie jaja robię… Z drugiej jednak strony, przecież wszyscy kiedyś umrzemy, więc po cholerę się przejmować…
MIŁEJ NIEDZIELI WSZYSTKIM ŻYCZĘ 🙂