Nie oczekuję że zrozumiecie…

Piątkowy wpis...Gdybym pracował dla ludzi którzy szanują i doceniają mnie i moją pracę to każdego ranka jadąc do pracy nie czuł bym się jakbym szedł do więzienia… Z jednej strony pieniądze, całkiem niezłe pieniądze a z drugiej nerwy, przemęczenie i wypalenie… Najgorsze jest to, że przestało mi zależeć… Ogólnie, na niewielu rzeczach mi już zależy… Gdyby te parę piw dziennie za cholerę bym tego nie przetrwał… Ale lepiej odrobinę zagłuszyć duszę, codzienność niż się zachlewać czy ćpać… JA NIE UCIEKAM, JA W GŁUPI ALE SKUTECZNY SPOSÓB TŁUMIĘ, UCISZAM SWOJEGO DEMONA… Nie oczekuję że zrozumiecie, nie oczekuję wielu komentarzy pod tym wpisem, po prostu chciałem to z siebie wywalić… Jestem zmęczony, potwornie zmęczony…Ale za chuja się nie poddam!!!

Reklamy

30 myśli na temat “Nie oczekuję że zrozumiecie…

  1. Tak, nie poddawaj się!
    I wiem, że ta kwestia była tu już wałkowana w komentarzach przez wiele osób, ale pamiętaj, że są lekarze, którzy specjalizują się w pomocy w walce z takimi jak Twoje demonami. Nie odrzucaj, proszę, myśli o skorzystaniu z ich usług ze względu na stereotypy. Oni od tego są, by pomagać, a na pewno to byłoby lepsze wyjście od piwnych zagłuszaczy.
    Trzymam kciuki!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Może lepiej zmienić pracę, zamiast męczyć siebie o swój organizm? Praca to połowa naszego życia, a ono nie jest zbyt długie… Czy warto jedną połowę życia mieć pod górkę, a przez drugą leczyć niesmak po tej pierwszej? Dobra praca to taka, która cieszy, a nie taka w której zarobisz duże pieniądze i frustrację. Pomyśl, czy chciałbyś w takiej pracy dożyć starości? Jeśli nie, to nie czekaj zbyt długo.

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Stachu, Ty się mnie nie tłumacz, nie musisz. A swoje na ten temat wiem. Każdy z nas jest panem własnego życia i płacimy osobne rachunki. Trzymaj się.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Poddawać się nie można , ale walka z piwem w ręku, to z góry przegrana walka. Uwierz, że Twoje życie masz we własnych rękach! Pracę można zmienić, terapię rozpocząć , aby na nowo odnaleźć sens i radość życia. Nie zamykaj się na pomoc , szkoda czadu trwać w takim
    destrukcyjnym marazmue.
    Do dzieła mój drogi! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Depresja to cholerna choroba, ale nie lubi być leczona procentami. Tylko tyle zostawię i trzymam kciuki za to, że pójdziesz do lekarza, a sama od siebie proponuję kilkimiesięczną terapię i taką polecam w Międzyrzeczu, gdzie postawili mnie na nogi! Byłam tam trzy miesiące i polecam!

    Polubione przez 1 osoba

      1. Stasiu na terapię potrzebne jest skierowanie lekarza w ramach zwolnienia lekarskiego. Ja byłam 3 miesiące na takiej terapii i naprawdę wiele mi to dało. Przede wszystkim uwierzyłam w siebie, że nie jestem bezwarościowa. Tak są zajęcia i poznaje się naprawdę fajnych ludzi. W pewnym momencie wszyscy są rodziną. Pomyśl o tym 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  5. Moja najlepsza przyjaciółka z Polski była na randce z facetem, który bardzo szybko okazał się fetyszystą stóp. Nie była zainteresowana pocałunkami kierowanymi na jej stopy zamiast usta, ale istnieją kobiety, które mają ten sam fetysz, więc wystarczy się odnaleźć, a wtedy następuje zarówno szczęście pożycia, jak i pełne zrozumienie.
    W Twoim przypadku jest inaczej, bo wydaje Ci się, że jesteś niezrozumiany. I tak myśląc tym torem nawet jakbyś znalazł kogoś, kto rozumie Twoje podejście, to co by z tego dobrego wyniknęło? Byłaby to relacja destrukcyjna. Dlatego myślę, że mądrzej będzie posłuchać całej tej reszty INNYCH, którzy Cię nie rozumieją i zweryfikować to, co mówią. Taka grupa ludzi nie może się chyba mylić?

    Polubienie

    1. Nie rozumiem co Twoja przyjaciółka widzi złego jak ją facet w stopy chce całować? Choć kobieta ma wiele ciekawszych miejsc do całowania… Oj, i tu zakończmy temat… 🙂 Ja wiem że się nie mylicie…Ale u mnie od wiedzy do czynu daleko…

      Polubienie

  6. Hey! Osoby wrażliwe na sferę niewidzialna często nie zdają sobie sprawy, ze odbierają stany psychiczne otoczenia i biora je za swój problem. Łatwo to potwierdzić. W takim przypadku obiektywne patrzenie na sytuacje, najlepiej z perspektywy Boga,jest chyba jedynym wyjściem. Jeżeli naprawdę chcemy to Bóg nam w tym pomaga. Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Nie poddawaj się. Nie możesz 🙂
    Ale możesz poszukać innej pracy. takiej, która nie będzie cie wciągać w głębsze chwile depresji, a Cię od tych demonów uwolni…

    Albo – jak juz kiedyś wspominałam – może jednak lekarz?

    Tak czy inaczej… życzę Ci siły i cierpliwości. No i nadal niezmiennie wysyłam kosz uśmiechów. Czekam na potwierdzenie doręczenia. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s