3w1: O sikorkach,kolędnikach i zmianie…

-Zeszłej zimy wystarczyło wywiesić kawałek skórki żeby po chwili była oblepiona sikorkami. Tej zimy powiesiłem cholerom dwa porządne kawałki słoniny a widzę jedną-dwie sikorki dziennie, karmnik też jest rzadko odwiedzany, gdzie te ptaszyska się podziały?! Odleciały z bocianami do Afryki?
-Z przykrością stwierdzam że tradycja kolędowaniaSIKORKA jest u nas na wymarciu. Naście lat temu słysząc wieczorem dzwonek do drzwi trzeba było gasić światła i udawać że nikogo w domu nie ma 🙂 🙂 a w ostatnich latach jeśli w okolicach świąt słychać śpiewy to jedynie pijaczków… Sam swego czasu smarowałem ryj węglem, nakładałem stare prześcieradło i kolędowałem… 🙂 Ale to było daaaaawno temu 🙂
-Zmieniłem się… Stałem się zimny,złośliwy,drański,chamski i ironiczny… Ale jak czyjąś duszę dławi depresja i zatruwa samotność to trudno być pozytywną postacią… Może to naiwne,ale wierzę że ten rok odmieni wszystko na lepsze… 😦

Reklamy

8 myśli na temat “3w1: O sikorkach,kolędnikach i zmianie…

  1. U mnie balkon opanowały wrony, które innych ptaków nie dopuszczają. Wyobraź sobie, że w Chełmie „Herody” zostały skomercjalizowane przez księdza, który chodzi z nimi i pilnuje interesu. Osobiście w innej epoce, też kolędowałem, jako król marznąc strasznie w uszy, bo korona nie miała nauszników! 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Heh, u nas jest podobnie, też proboszcz stworzył własną grupkę kolędników którzy chodzą i zbierają kasę 🙂 Nie dość że sam za kopertami lata to jeszcze dzieci wysyła 🙂 Ale to jednak nie to co dawniej, kiedyś dzieciaki żeby zarobić parę groszy przebierały się za nie wiadomo co i chodziły od domu do domu…A dziś ta proboszczowa grupa nie ma żadnej konkurencji…

      Polubienie

  2. Już Ci donoszę! One są u mnie, a konkretnie na moim ogródku, Gdzie stołówka otwarta jest praktycznie od świtu po zmierzch. Podobnie jak wróble, kosy, sójki, gołębie, i sroki. Mamy taki dil, że ja je karmie od późnej jesieni do wiosny, a one dbają o moje drzewa, aby nie trzeba było robić oprysków na robaki. Tam gdzie opryski – populacja ptasia ginie, bo nie ma czym karmić młodych osobników, które tylko robaczki w okresie niemowlęctwa mogą jadać. Żadne tam ptasie mleczko!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie odmieni, bo niby czemu? 😉
    Sikorkom dwa lata temu na parapecie położyłam solidny płat słoniny. Syn się śmiał, że za duży, że go jakiś bezdomny porwie. Następnego dnia go nie było. Plastra, znaczy. Syn został 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s