Dlaczego akurat kremacja?

W zeszłym kremtygodniu, pod pogrzebowym wpisem, spora część z was stwierdziła, że chce po śmierci być spopielona… Nigdy nie byłem na pogrzebie z urną w roli głównej i przyznam że tej mody na spopielanie zwłok nie rozumiem… Jednym z powodów dla których ludzie decydują się na kremację może być to, że taki pogrzeb jest mniej traumatyczny dla rodziny, ale jakie inne pobudki kierują ludźmi którzy chcą być spopieleni? Czy jest nią lęk, który towarzyszył m.in Chopinowi, który to zażyczył sobie by po śmierci wycieli mu serce, gdyż bał się przebudzenia w trumnie? Teoria lekko naciągana, ale któż wie co w człowieku siedzi? Koszty takiego pochówku raczej nie są niższe niż tradycyjnego, więc ten argument odpada, chęć dopasowania się do panujących trendów w tym przypadku jest idiotyczna, więc cóż skłania ludzi do wyboru takiego rodzaju pochówku? A gdy jeszcze weźmie się pod uwagę, że niektóre religie obiecują zmartwychwstanie, a do tego potrzeba przecież kompletnego ciała… Osobiście wolę tradycyjny pochówek i nie wyobrażam sobie by mój ponętny tyłek był smagany przez ogień, ale mam nadzieję że wy, szczególnie ci którzy w zeszłym tygodniu obstawali za kremacją, wyjaśnicie mi skąd taki wybór???

50 myśli na temat “Dlaczego akurat kremacja?

  1. Po pierwsze, jednak jest tańsza, przecież nie potrzebujesz miejsca na cmentarzu ani pomnika.
    Po drugie, ja już nie będzie miał kto zadbać o Twój grób, to go rozwalą a w tym miejscu pochowają kogoś innego.
    Po trzecie, ludzie wydają kupę kasy na Wszystkich Świętych. Zamiast stawiać mi znicze, niech przekażą te pieniądze na żyjących.
    Po czwarte, rozsypanie prochów, najlepiej do rzeki, i stajesz się częścią natury.
    Po piąte, chyba duszy potrzebujesz bardziej niż ciała. Ona przecież je opuszcza.
    Po szóste, mniej problemów dla pozostających przy życiu członków rodziny
    Po siódme, kiedyś wreszcie zabraknie miejsca na cmentarzach.
    Po ósme, nikt nie będzie mnie ekshumował. U nas to dość popularne. Z całym szacunkiem dla ekshumowanych.

    Polubione przez 5 ludzi

    1. No to mnie wypunktowałeś… 🙂 Chociaż do co do ekshumacji to jest popularne,ale pod warunkiem że zginiesz w Smoleńsku 🙂 ale masz szansę na Wawelu być pochowanym 🙂 A tak poważnie to gdybym mógł decydować co stanie się z moimi prochami to byłbym za kremacją, ale niestety nawet i względem kupki popiołu są przewidziane przepisy, choć nie rozumiem co komu by przeszkadzało gdybym chciał być rozsypany na ogródku…

      Polubione przez 1 osoba

      1. To fakt, ale to jest dziwne, bo przecież spopielenie wyklucza wszelkie zagrożenia epidemiologiczne, więc czemu na ogródku wysypać nie można? Choć z drugiej strony, gdyby to dostało się do wód gruntowych, to później herbatkę ze zmarłym sąsiadem można wypić 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. Chciałbyś po zmartwychwstaniu paradować w takim ponadgryzanym przez robactwo ciele? Kremacja jest ponadto bardziej ekologiczna nie zatruwa gleby i wód podskórnych i praktyczna, bo w jednym grobie można pochować całą rodzinę i można sobie umrzeć, nie czekając dwadzieścia lat od ostatniego pochówku. Jeśli oczywiście chce się być pochowanym z rodziną. Tak więc Stasiu rozważ, co da się zrobić, aby cię nie pochowali z wiadomo kim i to rozważ jeszcze za życia, bo „po odejściu reklamacji nie przyjmują”. Ostatnio ludzie jakby więcej umierają – PiS i NFZ robi co może – więc może być tłok na cmentarzu. Szkoda tylko że w Polsce prawo nie nadąża za życiem i nie można – za wyjątkiem kilku miejsc – prochów rozsypać, czy też zakopać w ogródku. Mam w swoim kilka takich miejsc upatrzonych. Z drugiej strony, gdybyś – tak czysto hipotetycznie – zszedł był przed wigilią, nie zdążywszy umyć nóg, to nie jestem pewna, czy chciałabym aby wiatr zniósł twoje prochy np do mojej porannej kawy? Poza tym grillowanie jest chyba najbardziej ekonomiczne i szkoda że nie usankcjonowane prawnie. Albo np zapisać swój odwłok na rzecz Ogrodu Zoologicznego, jako karmę? To by mi odpowiadało, nawet bardziej niż kremacja, czy grillowanie.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. W sumie to już na wielu cmentarzach brakuje miejsc i taki pochówek miałby sens, ale „wsiowych ludzi” i tak do spopielenia nie przekonasz a w mojej okolicy nawet katakumb nie uświadczysz, więc siłą rzeczy i tak grobowiec trzeba zrobić. Ale wcześniej czy później dojdzie do tego że spopielanie stanie się konieczne, bo ludzie umierają a cmentarze się nie rozrastają. Co do samego zmartwychwstania, to jeżeli już ono nastąpi to podejrzewam że i tak nie będę wyglądał gorzej niż obecnie 🙂

      Polubienie

      1. Miejmy nadzieję że tak jest. I tak wcześniej czy później kremacja stanie się obowiązkowa, bo zabraknie miejsc na cmentarzach. Szczególnie te w dużych miastach już pękają w szwach i dlatego tam kremacje są popularne. Gorzej z ludźmi ze wsi, którzy pod tym względem nie są tak „nowocześni” i w pewnym sensie mają ograniczone horyzonty myślowe.

        Polubienie

      2. Nawet jezeli swoja decyzja o kremacji mam ryzykowac ewentualne nie-wstapienie do bram nieba, to szczerze Ci powiem, ze wole tam nie wstepowac i nie spedzac wiecznosci z tym sadysta.

        Polubienie

  3. Przyznam, że Twoja teoria odnośnie zmartwychwstania mnie trochę rozbawiła 😀 Naprawdę, jak dziecko, wierzysz w to, że potrzebujesz do tego ciała? Czyli co, do nieba idą tabuny zombie? 😀

    Chciałabym być skremowana, bo kiedy opuszczę ciało- nie będzie mi ono do niczego potrzebne. Zostawiamy po sobie jedynie powłokę, balast z plasteliny, nikomu niepotrzebny, a wręcz stanowiący problem dla osób żywych, które zostawiliśmy w tyle. I po co mają się oni tym plastelinowym tworem zajmować, a w dodatku czcić? Olitoria napisała pod Twoim tekstem o trumnach w domu itp, że to kolejny powód do kremacji i ma rację- nie chciałabym, żeby coś mi już niepotrzebnego wywoływało u moich najbliższych taką traumę, strach, obrzydzenie… To chore!

    Po drugie urna i groby z urnami zajmują o wiele mniej miejsca. Dla mnie głupotą jest poświęcać tyle przestrzeni na … góry mięsa…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. A czy ja napisałem że w to wierzę? 🙂 Napisałem tylko że niektóre religie to obiecują 🙂 Sam skremowanym bym nie chciał, bo jestem cholernym tradycjonalistą i konserwatystą, ale za, może nie kilkanaście,ale kilkadziesiąt lat kremacja będzie konieczna, bo inaczej na cmentarzach się nie pomieścimy. Ciało bliskiej osoby nie wywołuje obrzydzenia, choć strach śmierć chyba wywołuje w każdym. Widzisz, to co dla mnie jest normą w tym temacie was dziwi, ale pochodzimy z różnych regionów Polski i mamy inną mentalność.Dla nas urny, kremacje to dziwactwo, coś nietypowego, ale taki ten nasz wschód, a już na pewno mój region jest…

      Polubienie

  4. Postępowi nie da się uciec. Ze skrzyń zbijanych z desek przeszliśmy na piękne trumny, niebawem przyjdzie czas gdy spopielanie stanie się normą, choćby dlatego że cmentarze nie są z gumy. Nawet księża, którzy jeszcze parę lat temu kręcili na to nosem, dziś zaczynają się do takiej formy pochówku przekonywać, bo rozumieją że zawolanie starych grobów by zrobić miejsca na nowe w nieskończoność trwać nie może.

    Polubienie

  5. Zamiast kremować, chcę aby mnie po śmierci na części poćwiartować, może ktoś dostanie za życia jeszcze jedną szansę, kogoś zdążą uratować…i wcale nie musi mnie rodzina w trumnie oglądać, ale co piękne za życia pamiętać. A gdzie trafi duszka…nie mnie decydować, nie moja stanie się wola…mogę się tutaj jedynie starać, aby byle gdzie nie trafić:) u nas też zaczyna być tłoczno na cmentarzach. A może za te naście dziesiąt lat wymyślą coś nowego dla zombie:)

    Polubienie

      1. Parówki?! To żeś pojechał:) ale taki soczysty zrolowany boczuś…dobrze przyprawiony na grila jak znalazł! Oj grilla na te konto dopóty żyjemy trzeba zorganizować:-)

        Polubienie

    1. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś można było 20% prochów zabrać dla siebie a resztę pochować… To nie było by złe żeby każdy mógł decydować o tym gdzie chce spocząć… Mnie mogli by na ogródku wysypać, to ogórki ładne by na mnie rosły,albo marchewka…

      Polubione przez 1 osoba

      1. A jeszcze może sąsiedzi się wproszą 🙂 A tak poważnie to jest dobre rozwiązanie, ale u nas nawet krematorium w pobliżu nie ma a co gorsze ludzie nadal ślepo podążają za tradycją…

        Polubienie

  6. 😀 … wszelkie dywagacje na ten temat wydają się być jedynie rozważaniami nad teorią o teorii. Wszak po śmierci dupa nie rządzi- jak mawiała Babcia Zosia. I mnie jest „wsio rawno”, czy mi grabarz łopatą po brzuchu poklepie, czy zesmarzą mnie na skwarek.

    Polubienie

  7. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że „Jednym z powodów dla których ludzie decydują się na kremację może być to, że taki pogrzeb jest mniej traumatyczny dla rodziny”. Nie ma takiej możliwosci, by sobie wybierać „mniejsza czy większa trauma”. Odejście bliskiej osoby boli tak samo niezależnie od formy pochówku, ale w przypadku, gdy zmarły życzył sobie by jego ciało zostało spopielone, tak naprawdę żegnamy się z nim dwukrotnie ( w czasie kremacji i chowając urnę do grobu). Dlatego rodzina nie musi być obecna podczas spopielenia, zwłaszcza, gdy wlasnie taka była wola zmarlego. Ale nawet gdy jest się daleko, to jest to bolesne przeżycie.

    Polubienie

    1. Ale jednak patrzenie na leżące w trumnie ciało zmarłej bliskiej osoby wydaje mi się bardziej traumatyczne…Choć sama śmierć niesie ze sobą traumę i trudno porównywać kiedy jest większa, bo każdy z nas odczuwa inaczej… Śmierć bliskiego człowieka zawsze jest bolesnym przeżyciem.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s