Podsumowanie tygodnia…

Kolejny tydzień dobiega końca… Zleciało nie wiadomo kiedy… Całe nasze życie tak zleci i nim się obejrzymy naszymi ciałami będą żywić się robaki…Dobra, już przestaję 😂 Chciałem pozytywnie Was nastawić 😉 Jaki był dla mnie kończący się tydzień? Dość pracowity… Ale wiecie że nie jestem typem człowieka który się wyleguje gdy robota czeka… Lenistwo tak, ale tylko w niedzielę! 😇 Rozpocząłem akcję pod kryptonimem „Ciepłe dupy inwentarza” i wziąłem się ostro za wożenie i układanie drzewa w piwnicy. Wieeeem że do zimy jeszcze trochę czasu zostało, ale skoro jest pogoda to trzeba wykorzystać! Co prawda uszkodzony mięsień po takich dniówkach daje popalić, ale gdybym się pieścił to nic bym nie zrobił… 😕 Temat przetworów niemal domknięty. Samych kiszonych zrobiłem ponad 100 słoików 😅 Ale mam pierdolca na punkcie robienia przetworów 😇 Wykorzystałem urodzaj na pomidory i zrobiłem też trochę sosu do spaghetti, a pachnące jabłuszka przerobiłem na słodziutki dżem. Poza tym sprzątnąłem z ogrodu grządki z cebulą i czosnkiem, porobiłem trochę porządków i robiłem setki innych rzeczy 😂 A gdy dodać do tego funkcję nadwornego kucharza, praczki, sprzątaczki… Kurwa mać, czy tylko ja mieszkam w tym domu? 😂😂😂 Kolejny intensywny tydzień… Co więcej? W tym tygodniu trzy razy poranne zakupy robiłem w osiedlowym Chortenie, który do tej pory omijałem szerokim łukiem, ale nie miałem wyjścia bo sklep w którym do tej pory robiłem zakupu najwyraźniej ma za dużo klientów i pieniędzy… Zdrowie? Oczywiście miałem „zjazd”, a jak zjazd to i problemy z zasypianiem i potworne bóle serca…Ale na to mam kompletnie wyjebane! 😂 Liczyłem że uda mi się przeżyć tego bydlaka (wiecie którego) ale nawet jeśli się nie uda to…jakoś to przeżyję 😂 Stan mojego zdrowia jest ostatnim czym się przejmuję… 😨 Coś pozytywnego? Wygrałem kolejną książkę 😊 Ale literek do czytania nigdy dość… 😊 Muszę wygospodarować w pieczarze Marudy kolejną półkę, bo już się nie mieszczą, a biorę udział w kilku kolejnych konkursach i na tym na pewno nie poprzestanę 😂 Na szczęście dziś niedziela i mogę z czystym sumieniem pierdzielnąć się na łóżko, oddać lekturze i jęczeniu przez cholerny mięsień 😅 Jak ja kocham swoje życie! 😂 Część z Was wie jak kocham…
A jaki był dla Was ten tydzień? Działo się coś pozytywnego?

39 myśli na temat “Podsumowanie tygodnia…

  1. Jestem pewna, że te domowe przetwory i warzywka wspomagają twoje zdrowie, nawet jeśli czasami coś ci dokucza.
    Mój tydzień był nudny w pracy, ale za to zakończył sie fajną imprezą ze znajomymi, a dzisiaj byłam na zajęciach i po licznych próbach udało mi się zadyndać na moim cyrkowym kółku na jednej nodze (nie mogłam wcześniej, bo boli jak cholera : ) ), więc tydzień zaliczam do udanych.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pracuś z Ciebie ja to nie mogę tego zrozumieć że jeszcze żadna panna Ciebie nie uslidlila, wszystko potrafisz w domu zrobić. Dobrze mają Ci Twoi domownicy powinni ci płacić, z tego co piszesz większość pracy wykonujesz sam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s