3w1: O sikorkach,kolędnikach i zmianie…

-Zeszłej zimy wystarczyło wywiesić kawałek skórki żeby po chwili była oblepiona sikorkami. Tej zimy powiesiłem cholerom dwa porządne kawałki słoniny a widzę jedną-dwie sikorki dziennie, karmnik też jest rzadko odwiedzany, gdzie te ptaszyska się podziały?! Odleciały z bocianami do Afryki?
-Z przykrością stwierdzam że tradycja kolędowaniaSIKORKA jest u nas na wymarciu. Naście lat temu słysząc wieczorem dzwonek do drzwi trzeba było gasić światła i udawać że nikogo w domu nie ma 🙂 🙂 a w ostatnich latach jeśli w okolicach świąt słychać śpiewy to jedynie pijaczków… Sam swego czasu smarowałem ryj węglem, nakładałem stare prześcieradło i kolędowałem… 🙂 Ale to było daaaaawno temu 🙂
-Zmieniłem się… Stałem się zimny,złośliwy,drański,chamski i ironiczny… Ale jak czyjąś duszę dławi depresja i zatruwa samotność to trudno być pozytywną postacią… Może to naiwne,ale wierzę że ten rok odmieni wszystko na lepsze… 😦

Reklamy

Wzruszające i jakże prawdziwe…

Od dawna planowałem zamieścić na blogu ten rysunek, który nawiasem mówiąc pochodzi z pisma HUSTLER ,którego oczywiście nigdy nie kupowałem, gdyż zawiera treści pornograficzne, ot, jeden numer znalazłem przypadkiem…Szedłem chodnikiem i się o niego potknąłem… (uwierzyliście?) Ów rysunek pokazuje prawdę o nas, facetach, o naszych pięknych i wrażliwych duszach, o naszych umysłach które od wieków pozwalają nam zdobywać świat, o naszych bogatych wnętrzach… Facet to po prostu brzmi dumnie! Zobaczyć zwierze.Mam nadzieję drogie panie, że dzięki temu skromnemu,ale jakże wymownemu rysunkowi zrozumiecie jakie skarby posiadacie. A my panowie nie wstydźmy się pokazywać naszych zalet i możliwości jakie w nas drzemią!!!!

A TAK POWAŻNIE TO UŚMIECHNIĘTEGO TYGODNIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ 🙂

PS-Wybaczcie,ale ten rysunek jest tak głupi że nie miałem serca go nie zamieścić! 🙂

Z szafki Staśka cz.22

„Plebania proboszcza Ryśka” 5.03.2017
Żaden dziw to jest ludziska,
kiedy bociek nad plebanią krąży,
proboszcz jak każdy chłop uwielbia wciskać,
gospodyni pewnie w ciąży!
Nasz wikary człek poczciwy,
a że dobre serce czasem boli,
za posługi brał niewiele,
to mu proboszcz przypierdolił!
[DZIAŁO SIĘ W TEJ NASZEJ PARAFII ZA PROBOSZCZA RYŚKA,OJ DZIAŁO, A TERAZ GDZIEŚ POD HRUBIESZOWEM GOSPOSIĘ POSUWA…]

„Do Boga o miłość” 19.03.2017
Cisza nocy kołysze duszę do snu,
błyszczą złociste gwiazdy na niebiańskim dywanie,
płynie ku stwórcy modlitwa z mych ust,
Boże ześlij mi proszę to prawdziwe kochanie.
Smutna melodia serca wyciska łzę,
jeszcze nie jedna popłynie z pod powiek kurtyny,
jak każdy kochanym przez kogoś być chcę,
Boże tak pragnę miłości dobrej dziewczyny…
[OD NAPISANIA TYCH SŁÓW MINĘŁO NIECAŁE DWA LATA A DZIŚ WYDAJĄ MI SIĘ ŻAŁOSNE…]

W Mikołaju się cenią…

Proboszcz parafii św.Mikołaja w Szczebrzeszynie,który już nie raz zalazł parafianom za skórę, najwyraźniej oczarowany „dobrą zmianą” podniósł cennik za kościelne usługi. Jeżeli planujecie umrzeć w najbliższym czasie, to albo się z tym wstrzymajcie, albo dzwo11ńcie do bociana po garść siana,bo teraz za pogrzeb ów jegomość życzy sobie 1400 złotych!! A jeszcze trzy lata temu było 1200… Najwyraźniej teraz ludziom żyje się dużo lepiej… Co ciekawe w sąsiednich parafiach koszt takiej usługi jest nawet 600-700 złotych niższy, skąd taka różnica? Czyżby pogrzeby odprawiane przez proboszcza i księży ze Szczebrzeszyna szybciej zapewniały niebo? A może po prostu to jeden z wielu zachłannych bydlaków którym bliższy jest pieniądz niż człowiek i Bóg? Cóż, życzę parafianom owego proboszcza 200 lat życia a jemu samemu rzeknę tylko jedno zdanie: TO WŁAŚNIE PRZEZ TAKICH ZACHŁANNYCH BYDLAKÓW JAK TY NIE CHODZĘ DO KOŚCIOŁA!

PODSUMOWANIE ROKU 2018

Ci którzy dokładnie i od dawana czytają mój blog wiedzą, że robiąc podsumowanie roku zwykle używam słów: parszywy,chujowy,denny,marny… Ten rok taki nie był! A jaki był? Po pierwsze znów odczułem rękę Boga,albo to że nadal mam anioła stróża. Najpierw popadłem w kłopoty,potem znalazł się ktoś kto mi pomógł z tych kłopotów wyjść (uśmiech w stronę Teresy 🙂 ) a potem znalazła się praca dzięki której mogłem to wszystko ogarnąć. Niewierzący powiedzą że to przypadek,ale ja wiem swoje, w moim życiu już nie raz czułem opiekuńczą dłoń… Co więcej o tym roku napisać mogę? Praca…Od końca czerwca do początku grudnia… Lubiłem tą pracę, poznałem kilku fajnych ludzi i kilku chujów… Gdyby nie kłopoty zdrowotne, zapijanie depresji i tych kilku chujów pewnie został bym tam na dłużej… Co więcej? Zmiana adresu bloga za sprawą kwasu w rodzinie, ogromna nienawiść do pewnego bydlaka, pełno stresów,nerwów, kłopoty z sercem… A mimo wszystkich tych „zawirowań” ten rok nie był taki zły… Znowu ze smutkiem muszę stwierdzić, że z mojej listy planów i marzeń nie skreśliłem żadnej pozycji,ale tak jest od kilku lat… Nie było pięknych dni,ale i tych bardzo złych nie było… Jaki więc był ten rok? TAKI SOBIE… Ani dobry,ani zły…
TERAZ TROCHĘ LICZB:
W tym roku opublikowałem 300 wpisów
pod którymi znalazło się łącznie 5760 komentarzy
Moje wpisy polubiliście 377 razy
Z SERDUCHA DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA AKTYWNOŚĆ NA MOIM BLOGU I PROSZĘ O WIĘCEJ 🙂
Jak co roku wybrałem też zdjęcie roku, w tym roku było trudniej, bo zrobiłem ich niewiele, czemu wybrałem właśnie to? Hmmmmm, domyślcie się 🙂ZDJĘCIE ROKU 2018

W podsumowaniu tego roku nie mogło zabraknąć teledysku który oglądałem co najmniej z tysiąc razy i który niejednokrotnie pozwalał uciec mi od gorszych dni.

Moi drodzy parafianie, dziękuję wam za ten rok, dziękuję wszystkim dobrym ludziom których spotkałem na swojej drodze i mam nadzieję że za rok o tej porze spotkamy się w pełnym składzie, wszyscy młodzi, piękni i zdrowi… To nie był zły rok, ale sercem trzymam kciuki, by ten nowy, zarówno dla was, jak i dla waszego skromnego sługi Stanleya Marudy vel Jęczadło był stokroć lepszy od tego który powoli żegnamy. Do zobaczenia w 2019 roku 🙂